You are here: Home » Motywacyjne » Życie dzieli po równo wdech i wydech

Życie dzieli po równo wdech i wydech

Witajcie po dłuższej nieobecności. Na usprawiedliwienie – dopadło mnie choróbsko i nie chciało odejść.
No ja rozumiem, w końcu jestem miłym towarzystwem, ale bez przesady z tą gościnnością.

Choróbsko jest w progu drzwi i wychodzi wolnym krokiem na zewnątrz. Jak dla mnie, zbyt wolnym krokiem, ale istotne jest, że wychodzi. Zapraszam z całą serdecznością zdrowie. Niech czuje się jak u siebie.

A tak na temat.

Życie dzieli po równo wdech i wydech. Ciekawe, ale jakże prawdziwe porównanie.

Nigdy nie ma zawsze dobrze, podobnie jak zawsze źle.

Ja wiem, że mamy tendencję do tego, że w sytuacji złej, tak bardzo się na niej skupiamy, że nie widzimy niczego poza tym.

Są sytuacje bardzo trudne. Tak trudne, że ktoś obok, gdy słyszy, zastanawia się, czy on/ona wytrzymałby/wytrzymałaby to, co przeżywasz teraz Ty. Sytuacje, gdy czujesz, że po wzięciu wdechu, który rozrywa Ci nie płuca, a serce, nie masz ochoty robić wydechu.

Co wtedy robić? Jak wrócić do rzeczywistości? Jak zrobić ten wydech, żeby następny oddech nie był już taki bolesny jak ten poprzedni?

Jak zawsze mówię z własnego doświadczenia. Ostatnio ktoś zrobił mi wielką podłość. Ten wdech, który wzięłam spowodował, że nie miałam ochoty uwolnić płuc.

I zawsze są dwa wyjścia.  

Pierwsze – poddać się, usiąść, machnąć ręką na wszystko i zastygnąć w maraźmie

Drugie – jak masz komu – podziel się, oddaj i nie dyskutuj nad tym, jak nie masz komu, zajmij myśli czymś innym. Nie szukaj pocieszenia w danej chwili, im trudniejsza okoliczność, tym bardziej będziesz to robić sztucznie. A sztuczność Ci nie pomoże. To będzie tylko maska. Skup się na kroku, który masz zrobić. Tym najbliższym. Miałeś posprzątać auto – zrób to, miałeś zjeść posiłek – zrób to, miałeś zająć się pracą – zrób to. Tylko włóż z siebie 100%. Pełen angaż. Sprzątasz auto myśl o tym, że trzeba przetrzeć kokpit, sprawdzić apteczkę, jeśli masz zjeść posiłek, skup się na smaku, wyglądzie, nad tym, co możesz dodać, żeby był jeszcze smaczniejszy. Jeśli miałeś zająć się pracą, to rób tylko to. Nie rozpraszaj się na myśli destrukcyjne.

Bo co Ci da wyjście pierwsze? Totalnie nic.

To jest ten wdech.

A jaki jest wydech?

Gdy nie dopuścisz do siebie myśli na temat tego, jak się czujesz, kto Ci co zrobił, do tego, że Twoja przeszłość, o której zapomniałeś i o której nie myślisz, to jednak wraca przez czyjś głupi, podły, czy nieprzemyślany wyczyn, słowo, to wrócisz do równowagi.

Gdy wrócisz – będziesz zwycięzcą. Miej z tego radość, satysfakcję. A życie da Ci wydech.

W postaci życzliwej osoby, która nawet może i niewidoczna fizycznie, to zawsze powie coś, że poczujesz się, że nie jesteś sam. W postaci osoby, która bezinteresownie Ci pomoże i ma z tego prawdziwą satysfakcję i radość, w postaci wydarzenia, które sprawi, że wypuściłeś z płuc powietrze i masz ochotę oddychać pełną piersią.

Bo jesteś ponad tym „pionkiem”, który uważa, że ma nad Tobą władzę i decyduje o tym, jak się dziś masz poczuć. Nie ma takiej władzy.

Weź wdech, zrób wydech i poczuj, że żyjesz.

Tego życzę. Ja dałam radę. Dziękuję tym, którzy mnie w tym w sposób świadomy lub nieświadomy wsparli.

A „pionkowi” współczuję –  kolejny raz przegrałeś.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *