You are here: Home » Motywacyjne » Wszechobecna motywacja, aż strach otworzyć lodówkę

Wszechobecna motywacja, aż strach otworzyć lodówkę

Motywacja, wiadomo – sprawa fajna.

Są takie momenty, że Twoje chęci zanikają, takie naturalne chęci oczywiście.

Kiedy chęć zanika, trzeba wyciągnąć większy kaliber.  

Jest nią motywacja

Różne są stopnie motywacji.

  • robię po to, aby nie stracić pracy;
  • robię po to, bo chcę zrealizować marzenie;
  • robię po to, bo chcę mieć bezpieczeństwo finansowe;
  • robię po to, bo chcę odnieść sukces;
  • robię po to, bo chcę być rozpoznawalny i szanowany
  • robię po to, bo chcę … (tu można dodać, co tylko zechcesz)

Motywacja nie jest zła. Oczywiście chodzi o taką, która przynosi zysk Tobie i Twojemu otoczeniu i nikogo nie krzywdzi.

Czasem przez brak chęci, zmęczenie, wypalenie, konflikty z rodziną, znajomymi, szefem, motywacja stanowi Twoje koło ratunkowe – inaczej zastygniesz i nic nie zyskasz, a stracisz.

Ale dlaczego aż strach otworzyć lodówkę?

Powiem jak zwykle od siebie. ”

W tamtym roku trafiłam do pewnego środowiska. Nie, nie narkomanów, ale czasem mi się wydawało, że są na jakimś dopingu. 🙂 Cały czas euforia: „och jak bosko”, „wszystko zależy ode mnie”, „czytaj książki liderów, zmieniaj się”, „od pucybuta do milionera” i inne. Niby ok. W końcu coś tam się zgadzało z moimi poglądami.

Jeśli coś nie odpowiada mi tak mocno, że zmienia to moje życie, mój charakter, moje relacje, moje odczuwanie świata – zmieniam to. Czasem szybciej, czasem wolniej. Bardziej lub mniej spontanicznie. Bardziej lub mniej z mojej woli – czasem to decyzja innych, bo ja tam nie pasuję. Czasem boli, czasem obojętne, a może i często z czasem widzisz w tym korzyść, wyciągasz naukę z błędów, odnajdujesz sens lub bezsens. Normalne – życie przecież.

Ok, mianownik wspólny był.

Więcej nawet – poznałam osoby, które żyły tym na 100%. Odnosiły sukcesy, bo tak im to pasowało do charakterów, do pasji. I super – życzę dalszych. Sprawia im to radość, innych nie krzywdzą, odnoszą sukcesy finansowe – świetnie. I o to chodzi.

Potem niektórych ludzi zaczęłam poznawać indywidualnie. Prywatne sprawy, rozterki, kłopoty dnia codziennego, zawodowe życie i tu nagle okazało się, że to co głoszone totalnie mija się z prawdą.

Ktoś pisze na blogu o swoich sukcesach, ach, ach jak cudownie, jak się zmotywował, był na dnie, ale już prawie finiszuje z grubaśnym portfelem, zmienionym życiem,

otoczony glorią i chwałą,

a na głowie lśnią świeżutkie liście laurowe. A w rozmowie prywatnej – klapa, porażka za porażką.

Pytam – po co?

Może to nieprofesjonalne, ale dla mnie te teksty naokoło o tym, że możesz osiągnąć wszystko, za pomocą prawa przyciągania, wizualizacji, powtarzanej mantry, jakiż to jesteś świetny, bogaty, mądry – nie są przekonujące, ani co ważne motywujące, przeciwnie – budzą zirytowanie (postać najłagodniejsza).

Zwłaszcza wtedy, gdy to życie, przedstawione w superlatywach, przypomina popękane szkło, dotąd krystaliczne, a teraz z rysami, które zniekształcają Twój wizerunek w Twoich oczach.

Nie, to nie znaczy, że nie masz nic zmieniać, nic nie zależy od Ciebie, masz tkwić w tym, co Cię unieszczęśliwia.

Absolutnie nie o to.

Tylko, zlituj się. Podziel to na etapy:

  1. Dostosuj to, co chcesz osiągnąć do własnych możliwości;
  2. Zobacz, czy to Ci wystarcza i czy to Ci daje satysfakcję:
  3. Przekonaj się, bo może niewiele brakuje, żebyś mógł zrobić jeszcze więcej, w sposób bardziej Cię zadowalający, przybliżający Cię do realizacji swoich pragnień;
  4. Znajdź swoje po co (dziecko, rodzina, bezpieczeństwo, sukces …)
  5. Jeśli przekonują Cię filmy, książki o czyichś sukcesach – czytaj je, ale dostosuj to, do trzech powyższych punktów;
  6. Jeżeli znasz kogoś osobiście bądź masz jakąś możliwość porozmawiania z taką osobą, osobą, która mimo przeciwności osiąga to, czego Ty pragniesz – porozmawiaj z nią, zapytaj, jak jej się to udało i dostosuj to, do trzech powyższych punktów
  7. Nie bądź jutromenem – czyli nie odkładaj wszystkiego na jutro. Z własnego doświadczenia wiem, że takie siedzące plany niezrealizowane na głowie potrafią nieźle wciskać w doły psychiczne. Ale z drugiej strony nie bierz wszystkiego, co Ci przyjdzie do głowy. Doba ma 24 godziny – nie przeskoczysz tego
  8. I pomalutku, krok za krokiem realizuj plany dnia codziennego;
  9. I jeszcze jedno. Im ciszej dokonujesz w sobie zmiany, tym lepiej. Sobie mów o spełnionych malutkich kroczkach do przodu – nie ryzykuj, że ktoś, kto Ciebie nie rozumie, bądź ktoś, kto osiągnął już wiele skwituje Cię wzruszeniem ramion – po co?
  10. Mów głośno o sukcesach osiągniętych na 100%, ale tym, którzy chcą tego słuchać. A nie wszystkim naokoło, w każdym momencie i do tego stopnia, że będą się bali otworzyć lodówkę;
I bądź w tym wszystkim prawdziwy. Bo jeśli Ty nie uwierzysz w swoje możliwości, w swoje umiejętności lub w to, że potrafisz się nauczyć czegoś zupełnie nowego – to teksty motywacyjne, które sam piszesz i ogłaszasz światu, spowodują, że nie będziesz wzlatywać wysoko, ale będziesz spadać coraz niżej i niżej.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *