You are here: Home » Motywacyjne » Puk, puk, zobacz czy warto otwierać drzwi

Puk, puk, zobacz czy warto otwierać drzwi

Puk puk
Kto tam? 
Życie
Wejdź proszę
Mogę?
Tak, ale bez swoich kumpli
Jakich kumpli?
Bólu, cierpienia i smutku

Dziś po Facebooku krążył dziś ten tekst.
Szczerze mówiąc, nie wiedziałam, co mogę napisać w dzisiejszym wpisie. Nie ciągnęłam na siłę. Zostawiłam, miało przyjść

Ktoś ze znajomych udostępnił ten wpis.  Dostał on wiele lajków.

Mało kiedy komentuję takie teksty. Tu jednak przystanęłam i pochyliłam się nad tymi słowami.

Życie bez swoich kumpli? Napisałam, że ktokolwiek by otworzył drzwi, nie wpuściłby życia.

Życie bez bólu, cierpienia i smutku – po prostu nie istnieje.

Nie jest życiem, ani życia nie uczy.

 

Nie wierzę, że ktoś ma sielankę, bo takie jest życie bez tych towarzyszy.
Każdy z nas ma za sobą jakieś cierpienie, jakiś ból i jakiś smutek.
Nie chodzi jednak o to, aby w tym tkwić. Ale warto wyciągać z tego naukę i wnioski. Po to, aby móc sobie poradzić następnym razem, po to, aby uniknąć błędów, po to, aby być mocniejszym w przyszłości.

Moje życie, to, które przeżyłam nazywam piekłem.

Bez względu na to, co teraz się dzieje, dziś z większymi i mniejszymi kłopotami, większymi i mniejszymi smutkami, rozczarowaniami, bólem, cierpieniem, jestem mądrzejsza o tamto piekło.

Dziś nie byłabym taka, jaka jestem. Nawet, jeśli komuś nie odpowiadam.
Więcej nawet. Istnieje nawet prawdopodobieństwo, że dziś by mnie nie było.
A jednak mimo to, nauczyłam się, jak nauczyć się radzić z czyjąś agresją, nawet wtedy, gdy do końca życia chodzi się z długimi rękawami i nogawkami, bo blizny nie znikają, jak wrócić do normalności, albo starać się wrócić do normalności po czymś, czego się nigdy nie zapomina i mówi nie patrząc w oczy jedynie osobom, którym się ufa.

Dziś uczę się ufać. I chociaż wydaje się, że robię to jakoś szybciej, chętniej, bardziej otwarcie, to zawsze gdzieś w głowie pojawia się głos „uważaj”. Z jednej strony to źle, z drugiej, nie jestem aż tak bardzo rozczarowana, gdy jednak ktoś zawiedzie. Aż tak mocno i długo pojawia się małe poczucie wartości.

Puk, puk
Kto tam?
Życie
Wejdź proszę
Mogę?
Tak, wejdź z kumplami
Jakimi kumplami
Bólem, cierpieniem, smutkiem – jestem od nich silniejsza

7 komentarzy

  1. Pięknie to przekształciłaś, dopiero teraz teraz tekst nabrał głębi, całkowicie się pod nim podpisuję. 🙂

    • Dziękuję, z tymże nie bardzo rozumiem. Nie przekształcałam tego tekstu. Jest oryginalny.

  2. Uwielbiam takie teksty które mają w sobie drugie dno. Sama często rozmyślam o tym co przeżyłam, aby wyciągnąć wnioski i co najwyżej rzucić w niepamięć to co złe, choć blizny i tak zostają.
    Pozdrawiam 🙂

    • Dziękuję za piękne i mądre słowa. Przeszłość chociaż trudna, albo właśnie dlatego kształtuje nas takich, jacy jesteśmy teraz. Z wadami i zaletami. Nie warto tkwić w tym co było, ale trzeba wyciągnąć to, co się przydaje w naszych decyzjach. Tego życzę wszystkim.

  3. ehhhh kumple… czasem ciężko sie uwolnić od tych toksycznych znajomości.
    pozdrawiam

    • To prawda. Dlatego warto wycisnąć z nich to, co dla nas dobre np. wiedzę, co zrobić następnym razem w takiej sytuacji. Taka osobliwa zemsta na kumplach 🙂

  4. Ja życie wpuściłabym z całą kumpelską bandą – bez pozostałych i samo życie nie było tak cudowne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *