You are here: Home » Motywacyjne » Gdy na starcie pojawiają się blokady – uciekać, czy wyważać drzwi?

Gdy na starcie pojawiają się blokady – uciekać, czy wyważać drzwi?

Nie umiem żyć spokojnie.

Chociaż czasem marzę o spokoju, to po prostu, to nie leży w moim charakterze.

Jak mówi o mnie mój syn: Ty mamo, zawsze na barykadach. I to w pierwszych szeregach. Spalasz się, denerwujesz, cukier Ci kica, mówisz „o nie, to ostatni raz, nigdy więcej”, to i tak minie kilka dni, przy sprzyjających wiatrach, i znów trafisz na jakiegoś bezdomnego kotka, pieska w opałach, bezdomnego człowieka, drzewo, które jest ścinane bez ludzkiego rozumu, dzika, łosia, czy trzodę chlewną, i znów na barykadach.

I tak jest. Nie umiem na spokojnie. Zawsze staram się znaleźć jakiś sposób, jakieś dojście, jakąś pomoc.

No tak mam. Nie wiem dobre to, czy złe. Nie wiem.

Fakt, czasem to osłabia, ale jednocześnie dopada mnie myśl – nie pomożesz ty, nie zachęcisz innych, nie my na tym stracimy, tylko ci, którym ta pomoc jest potrzebna.

I znów rękawy zakasujesz, zapominasz o swoich postanowieniach i znów leziesz mozolnie na te barykady.

I to mi nie przeszkadza za mocno, wiadomo. Nie zawsze jest tak, że wokół zgromadzą się ludzie, którzy otwierają ramiona i mówią: jak super, że jesteś, usiądź, odpocznij, teraz ja cię zastąpię. Chociaż … bywa, że tak jest.

Najgorzej jest wtedy, gdy podajesz pomysł na tacy, podajesz rozwiązania i widzisz tylko machnięcie ręką – to się nie uda. Bum. Przeszkoda, nie dość, że pojawia się z hukiem na Twojej drodze, to jeszcze wcześniej, zanim spadnie wali Cię w łeb… a przepraszam w głowę.

A jeszcze gorzej jest wtedy, gdy ktoś, na kogo mogłeś liczyć, nawet w kwestii powiedzenia, dasz radę, bo Ty zawsze dajesz radę, nagle zaczyna udawać, że nie słyszy i nie widzi. Bo ma swoje sprawy. Ok, rozumiem. Masz. Ale nie znaczy, że Ty stajesz się niewidoczny.

I wtedy właśnie zastanawiasz się. Jeśli ci, na których liczysz się nie odzywają, to co zwojujesz z obcymi ludźmi, których nie znasz?

Uciekasz, czy wyważasz drzwi?

Stoję teraz na takim rozdrożu.

Słyszę tylko, jest do zrobienia, ale …………………………………………………………… i całe mnóstwo tego ale.

Sama nie dam rady, za duże przedsięwzięcia.

Uciekać, czy wyważać te drzwi?

O decyzji, już wkrótce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *