You are here: Home » Motywacyjne » Gdy ktoś Ci powie: bądź obojętny – nie bądź

Gdy ktoś Ci powie: bądź obojętny – nie bądź

Gdy ktoś Ci powie, nie patrz na innych, tylko na siebie – dojrzyj drugiego człowieka

Gdy ktoś Ci powie, nie zwracaj uwagi na potrzeby innych, tylko Ty jesteś ważny – daj coś drugiemu człowiekowi.

Gdy ktoś Ci powie: bądź obojętny – nie bądź

Nie zamykaj się na to, co wokół Ciebie.

To nie tak, że to ktoś przez to straci, ale przede wszystkim stracisz Ty.

I to nie w czyichś oczach, tylko w swoich.

Mój syn zawsze mówi o mnie tak: Mamo, jeżeli skończysz pomaganie komuś, to znajdziesz sobie jakiegoś pieska, kotka, czy inne coś, komu będziesz pomagać nie zważając na to, że potem padasz na nos.

No tak, to prawda. Znajdę. Ale nie uważam tego za swoją wadę. Dobrze, może za dużo emocji mnie to kosztuje, znajomi i przyjaciele zawsze mnie wyciszają. Doceniam to, bo mnie wyciszają, żebym się nie spalała, ale nie hamują, żebym przestała pomagać.

Niedawno był taki czas w moim życiu, że ktoś, kto uważa się za bóstwo w każdym aspekcie (dla mnie nie jest ani bóstwem, ani w każdym aspekcie, po prostu, coś robi dobrze, inne rzeczy niekoniecznie, a inne wręcz tragicznie), starał się mnie połamać i poskładać na nowo.

Przepraszam za wyrażenie, ale wtryniał się do wszystkiego. Śledził moje posty na facebooku, dzięki którym rozgłaszałam wydarzenia, w których uczestniczyłam i wręcz napastował mnie telefonami, mailami, wiadomościami na fb, smsami w imieniu tego, jak powinnam patrzeć wyłącznie na siebie.

Na początku tłumaczyłam, że nie dam rady przejść obojętnie. Chociażbym nie wiem jak się wściekała, jakbym była zmęczona, ale wiem, że ktoś patrzy na mnie z nadzieją, że nie odpuszczę, że wraz z kimś, kto też się angażuje, zrobimy wszystko co można, a może nawet to, co więcej niż można.

Potem po prostu ograniczyłam jego dostęp do moich działań. Ponosiłam konsekwencje, także finansowe, gość w końcu mnie zatrudniał. Nie podobało mu się, że jakoś tak go nie słucham. Ale ja nie byłabym sobą. Jak więc mogę być naturalna w tym, kim nie jestem?

Dlaczego o tym piszę na swoim blogu?

Wiesz, myślę, że cokolwiek robimy w naszym życiu, czy to w sensie zawodowym, czy osobistym, powinno być naturalne i po prostu Twoje.

Jeżeli będziesz ulegać czyimś naciskom, zwłaszcza wtedy, gdy nie zgadzasz się z takimi poglądami, w którymś momencie zgubisz się.

Zgubisz się w tym co robisz, co kochasz, co jest dla Ciebie ważne. Za jaką cenę? Żeby się podobać innym? Czy przypodobać? Zobacz jak to brzmi. Okropnie prawda? A co mówić o tym, gdy  tak zaczynasz się czuć?

Może się zapytasz, co on miał do tego, że komuś pomagam?

Szczerze? Nie wiem. Mogę jedynie się domyślać.

  • Nie pracowałam dla niego na 100%? Bzdura. Wykonywałam swoje obowiązki.
  • Nie zarabiałam wystarczająco na tyle, żeby pomagać innym (jakoś nie przyszło mu do głowy, że po prostu mógłby mi płacić więcej 🙂 )
  • Nie podporządkowałam się jego chęci zmiany mnie (no tak tu prawda)

Nie zrozum mnie źle. Nie narzekam na tego gościa. Nie pracuję już dla niego. Za ostro między nami bywało. Po prostu skończyliśmy współpracę.

Dalej się angażuję i powiem Ci więcej. Pomaga mi to w realizowaniu mojego przedsięwzięcia, bo korzystam z tego, jaka jestem i to pozwala mi na wymyślanie nowych pomysłów na siebie. To także sprawia, że nie kłócę się sama ze sobą. I nie udaję, że jestem inna.

Jedyne zmiany, które dopuszczam to te, które pozwalają mi na stawanie się lepszą wersją siebie.

Myślę, że warto się tym kierować.

Ale to oczywiście Twoja decyzja

Ćwiczenie

Pomyśl o tym, jaki jesteś i czym się chciałbyś kierować w życiu. 
Czy to robisz? A co możesz zrobić, żeby tak robić? 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *