You are here: Home » Motywacyjne » Dochodzisz do muru i …?

Dochodzisz do muru i …?

Są takie chwile w życiu, kiedy masz wrażenie, że doszedłeś do muru i siadasz pod nim nie widząc już żadnego wyjścia.

Znasz takie chwile? Pewnie znasz, bo to część życia.

Ja taką chwilę mam. Właśnie teraz.

Nie powiem Ci, że jest super, że myślę o sobie, aach jestem doskonała, łyknę ten problem jak świeżą bułeczkę i popiję mlekiem. Nie myślę.
Szczerze? Wczoraj doszłam do tego muru i usiadłam.
Okoliczności nie dają myśleć pozytywnie, nacisk z zewnątrz jest jak kula u nogi.

Czuję się wtedy jak.. no nieważne. Łatwo się domyślić.

Tym bardziej, gdy znajduje się ktoś, kto przyznaje sobie prawo upokarzania Cię i przejmowania nad Tobą władzy, bo w tym momencie Ty nie wiesz co robić.  Tylko dlatego, że ma w tej chwili to, czego Ty potrzebujesz.

Dam Ci taką radę. Postaraj się nie skorzystać z takiej „pomocy”. Zrób wszystko, żeby tego nie robić. Nawet jeśli masz nóż na gardle. Inaczej poczujesz się jak …  A to Ci nie pomoże w dalszym wychodzeniu z problemów.

Ja po pierwszych słowach zrezygnowałam z takiego „podarunku”. Co prawda poniosłam tego konsekwencje, bo jak można odrzucić czyjąś pogardliwą łaskę? Całą noc miałam przesyłane wiadomości, ostatnia była o 7 rano.

(A tak przy okazji – wiem, że mnie czytasz. Zirytowałeś mnie przez 1 sekundę, teraz po prostu nie doczekasz się nawet tej straconej 1 sekundy mojej uwagi. Cieszę się, że w przeciwieństwie do Ciebie zachowałam klasę i nie odpowiedziałam Ci w podobnym tonie. I powiem Ci, że jestem z siebie dumna).

Swoją drogą fajne uczucie zapanować nad gniewem i skoncentrować się nad tym, jakie kroki mam samodzielnie podjąć, aby wyjść z tej sytuacji. Spróbuj – mówię Ci – daje Ci to siłę. A ci malutcy, którzy przez swoją żółć podskakują – niech skaczą. Nie patrz na nich.

Być może czytając ten tekst miałbyś ochotę zadać mi pytanie: Taki wpis w tekście motywacyjnym?
Gdzie tu motywacja?

Wbrew pozorom jest.  Dlatego piszę dziś, a nie pisałam wczoraj.  Musiałam dojść do tego muru, usiąść i dojść do jakichś wniosków.

Zanim jednak wyjawię te wnioski, powiem Ci jeszcze jedno. I powiem to i z dumą i wyjdzie nieskromnie.
Dziś rano, pod tym murem właśnie, pojawiła się myśl. Nie, nawet nie myśl. Przekonanie.

Poradzę sobie. Byłam w gorszych sytuacjach, w gorszych okolicznościach, a jednak sobie poradziłam.
Dlaczego teraz ma być inaczej?

Dobrze jest, że wokół Ciebie jest ktoś, kto dobrze Ci życzy. Ktoś, kto podaje Ci wędkę a nie rybę.

Wędka a nie ryba

Być może uważasz, że ta ryba jedynie może Cię uratować, ale wierz mi, to na krótką metę.

To będzie jedynie odroczenie wyroku, który w którymś momencie znów Cię dopadnie.

Przyjmij więc tę wędkę. Nie musisz radzić sobie sam.
Albo inaczej.

Właśnie teraz masz sobie sam poradzić. Masz przewartościować swoje potrzeby, swoje zobowiązania, posegregować hierarchię i po prostu zacząć to realizować.

Właśnie to postanowiłam zrobić. Nie dać się tłamsić jakiemuś zakompleksionemu komuś, nie dać mu praw do upokarzania mnie. Ale to jest mniej ważny powód.
Ważny jest inny – tym powodem jestem ja.

Moje poczucie wartości, moje zaufanie do kogoś, w kogo wierzę, moje samopoczucie, moja nauka i moje wnioski z tej gorzkiej nauki – nigdy więcej nie doprowadzić do tej sytuacji, a gdy się jednak kiedyś nie uda, bo życie lubi czasem dokopać, to wiedzieć, jak szybko i bezboleśnie wyjść z takich problemów.

I tak jeszcze dla pocieszenia, jeżeli w tej chwili jesteś w takiej sytuacji, jak ja.

Po pierwsze – napisałam, że są w życiu takie chwile – chwila to nie tak długo i w którymś momencie się kończy.
Po drugie – moje przekonanie, że ta sytuacja też mnie czegoś nauczy i będę o nią mądrzejsza
Po trzecie – nie dostajemy takich sytuacji, którym nie damy rady.
A przynajmniej ta do niej nie należy.

9 komentarzy

  1. Warto się zawsze odnieść do tego zdania jest niezwykle optymistyczne a zarazem realistyczne. – ZAWSZE PO BURZY WYCHODZI TĘCZA- 🙂

    • Na przykład po takim komentarzu. Dziękuję 🙂

  2. Samo życie 🙂
    Nie może być cały czas dobrze, ponieważ wtedy nie docenialibyśmy lepszych momentów 🙂 Sama nie raz czułam, że stoję pod murem 🙂

    • Bycie pod murem nie jest przyjemną sprawą, ale zawsze można go potraktować jako odbicie się i z rozpędem wrócić na właściwe tory. Czego życzę. 🙂

  3. Jak to się mówi, czasem słońce, czasem deszcz… Trzeba wierzyć, że jutro będzie lepsze 🙂

    • Zawsze jest lepsze Może nie jest aż takie, żeby spadało z siłą wodospadu 🙂 ale jednak jest. Znajdziesz to w czyimś życzliwym słowie, uśmiechu,
      czy przytuleniu się do kogoś. Tego życzę, żeby po deszczu zawsze wychodziło słońce.

  4. Piękny tekst, osobisty i prawdziwy.

    • Dziękuję bardzo. Miód na serce.

  5. Ja tak czuję się teraz. Stanęłam przed murem i mam wrażenie, że dalej się nie da. Że tak trochę utknęłam. Wiem jednak, że w końcu będzie dobrze. Czasem wystarczy poczekać 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *