You are here: Home » Copywriting » Tworzenie tekstów online – sztuka czy pisanina? cz. 1

Tworzenie tekstów online – sztuka czy pisanina? cz. 1

Tak wiem. Zawsze mówię, że pisanie nie jest trudne.

I to się zgadza. Nie jest trudne. Jednak należy zwracać uwagę na to, do kogo piszesz.

Inaczej napiszesz do koleżanki, którą zaprosisz na kawę, a inaczej do potencjalnego biznespartnera czy klienta.

Jednak tekst online  powinien  być bardziej sztuką niż pisaniną.

Zatem jak stworzyć tekst, który chcemy umieścić na stronę www?

Skutecznie …

z tymże, aby sprawdzić jego skuteczność, musi on być najpierw przeczytany.

W Internecie takie banalne stwierdzenie „skuteczność tekstu” nabiera ogromnego znaczenia.

Internet bowiem gromadzi wokół siebie niecierpliwych odbiorców, który wiecznie pędzi. Jego zadanie to błyskawiczne wejście na stronę, pobieżny przelot oczyma po tekście i wyjście równie błyskawiczne, gdy tekst się nie spodoba.

Cyberbłyskawica 🙂

 

Nie trzeba wiele mu czasu, by zrobić krok w tył, gdy tekst mu się nie spodoba oby opuścił Twoją stronę.

Owszem istnieją metody badania reakcji odbiorcy  pozwalają zbadać reakcję odbiorcy, aby sprawdzić, czy Twój tekst przykuje uwagę czytelnika na dłużej i co skłania go do ucieczki w panice lub zniechęcenia.

Można także po prostu zastosować pewne sztuczki.

Pierwsza zasada – zaciekawiaj

Głównym Twoim zadaniem jest wzbudzenie ciekawości u cyberbłyskawicy, czyli czytelnika online. Musisz zatem stworzyć skuteczny marketingowo tekst.

Błędem, który prawdopodobnie popełniasz to opis zalet produktu, czyli pisanie epopei, o jego zaletach.

Pamiętaj jednak, że wychwalanie produktu bez umiaru raczej zniechęci do kupna produktu niż zachęci. Inwokacja tu nie spełni Twojego celu, chociaż Mickiewicz rozpływałby się jak to gryka jak śnieg biała i dzięcielina pała. No, ale Mickiewicz nie pisał tekstów perswazyjnych w Internecie.

Paradoksem jest to, że dobra reklama skupia się na tym, że w celu zatrzymania odbiorcy na dłużej i zachęcenia go do zapoznania z ofertą, … nie reklamuje produktu. A przynajmniej nie w sposób jawny.

Lepszą drogą do zdobycia zaufania klienta jest wzbudzenie ciekawości dzięki kilku słowom.

Przede wszystkim do umiejętność stworzenia odpowiednich:

  • tytułów,
  • nagłówków
  • i sloganów.

W tym wpisie zajmę się jedynie tytułami.

 

 

 

 

Konstruowanie tytułu

Rolą tytułu jest zainteresowanie czytelnika i zachęcenie do pozostania na stronie. Można to osiągnąć przez zastosowanie:

  • zaskoczenia. Zastosuj metaforę, analogię, porównanie np hodowla byków składniowych w tekście;
  • zaintrygowania. Zastosuj hasło, które podziała na wyobraźnię, a które nie dostarcza informacji na temat produktu np: kliknięcie hasła „zazdrościć?” w kampanii marki Peugeot i przeniesienie się do zalet modelu auta;
  • rozbawienia, czyli zastosowanie żartu bardziej lub mniej subtelnego czy nawet ryzykownego np. „wezwij S.O.S.y pomysłowe” (marka Winiary);
  • zaszokowania, z tymże tu spokojnie, bo można jednocześnie zyskać klienta bądź go stracić. Przykładem może być kampania „Dekalog rak’n’rollowca”‚
  • odwołania się do przyjemnego skojarzenia przez stworzenie przyjaznej atmosfery w Internecie np: „Śmiało, bądźmy delikatni” (Milka);
  • samych konkretów poprzez podanie istotnych dla potencjalnych klientów informacji na temat nowej oferty czy produktu np: „1 butelka Cisowianki = 5 litrów wody dla Sudanu. Każdy może pomóc”.

Tytuł powinien być krótki, zwięzły i hasłowy. Nie może być nachalny. Unikaj oklepanych zwrotów: „Spróbuj, a nie pożałujesz”, „Musisz to mieć”. Nie używaj tego w tytule, to na starcie zniechęci klienta.

Innym problemem jest wyolbrzymianie zalet.

Jasne jest, że każda reklama powinna przedstawiać produkt w pozytywnym świetle. Nie można jednak przesadzać. Napompowanie tytułów zaletami produktów do granicy możliwości, gdy sam produkt nie oznacza się zbytnią doskonałością, to klient nie odbierze tego w sposób pozytywny. Czy naprawdę proszek do prania pozwoli Ci na sukcesy w pracy, mimo tego, że sięgnąłeś dna finansowego?

Okiełznaj swoją kreatywność

Często bywa tak, że jako twórca reklamy z nadwyżką staramy się zaskoczyć odbiorcę przez silenie się na oryginalność. Nadgorliwość mści się często:

  • niezrozumiałym sformułowaniem;
  • nieuzasadnioną dwuznacznością;
  • infantylnym wierszykiem;
  • specyficznym „potworkiem” językowym – całkowicie nietrafioną reklamą była reklama 17 calowych telewizorów „nasze siedemnastki sprzedają się tanio”

Nie rezygnuj całkowicie z potencjału reklamy

Tytuł, który jest pozbawiony wartości dodanej w postaci gry słów, zabawnego skojarzenia, czy jasnej oferty nie będzie zachęcało klienta do dalszej lektury.

Jak sprawdzić łatwo chwytliwość tytułu?

Napisz tytuł i sprawdź opinie wśród znajomych, na facebooku, czy w ankiecie. Zwłaszcza te pierwsze. Potem stanie się to Twoim nawykiem. Będziesz miał opanowaną tę sztukę do perfekcji.

Dla zainteresowanych:

Stwórz dwa różne tytuły, które rozpoczną tekst na stronie reklamującej wodę strukturalną. To produkt niereklamowany. Możesz poszaleć.

O dalszych sposobach pisania tekstu w kolejnym wpisie.

 

 

2 komentarze

  1. Dla mnie, bardzo ciekawy artykuł 🙂 Chętnie przeczytam go jeszcze raz i… poćwiczę starając zastosować się do Twoich rad 🙂

  2. Dziękuję bardzo. I powodzenia. Na pewno poradzisz sobie świetnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *