You are here: Home » Blog » Zmysłowy ekspert czyli jak zdobyć czytelnika na blogu

Zmysłowy ekspert czyli jak zdobyć czytelnika na blogu

Bardzo często spotykam się z pytaniem, ok, mam blog, ale co ja mam pisać?

Zresztą to nawet nie chodzi wyłącznie o bloga, może to też być przedstawienie Twojej oferty, usługi, czy budowy Twojej marki.

Pierwszym punktem i najważniejszym, od którego musisz zacząć – swoboda.

Jak zawsze posłużę się moim ulubionym porównaniem.

Jeżeli lubisz śpiewać – w jaki sposób lepiej wydobywa się Twój dźwięk? Gdy gardło jest ściśnięte i jesteś stremowany, czy czujesz pełną swobodę i luz.

Albo, nie musisz śpiewać. Możesz np mówić do kogoś. Kiedy czujesz tremę, co chwila czujesz, że gardło masz zaschnięte i więźnie Ci głos. Kiedy zaś mówisz swobodnie, spokojnie, słowa same Ci się układają i płyną.

Wiesz dlaczego?

Dlatego, że może czujesz strach, niepewność, to zwycięża ..Twoja pasja.

Wcześniej już zwracałam na to uwagę. Nie patrz na to, czy jesteś ekspertem czy nie, czy masz stosowne wykształcenie czy doświadczenie, czy nie.

Jeżeli czujesz pasję, wiarę, że to co mówisz, jest prawdziwe, nie będziesz patrzeć ani na papierki ani na doświadczenie.

Mów bądź pisz swobodnie, nie spinaj się.

Jeżeli będziesz śledził, albo śledzisz moje wpisy, to znajdziesz podpowiedzi jak pisać. Jeżeli zapiszesz się na moją listę, będziesz dostawać wprost na maila podpowiedzi.

Dla powodzenia używaj odpowiednich słów.

Które słowa są odpowiednie? Takie, które działają na zmysły.

Poznaj tajemniczą synestezję, czyli postrzeganie przez zmysły.

Być może zatrzymałeś się zaskoczony, nie wiesz co to jest, albo jak się to robi.

Nie szkodzi. Jestem po to, aby Ci to wyjaśnić. Posłużmy się tak, moim ulubionym porównaniem.
Jakie słowa do Ciebie bardziej przemawiają?

sympatyczny głos, czy aksamitny głos?

Jeżeli bardziej odczułeś aksamitny głos, to oznacza, że podziałałeś na swoje zmysły, na moc języka zmysłów.

Bo co innego zadziała na każdego z nas 🙂

Specjalnie dla Ciebie wymyślę krótki tekst. Zobacz, co najbardziej zwróci Twoją uwagę.

Na szarym niebie zapłakanym od deszczu
pojawiły się ciemne smugi łez, które kroplami spływały mocząc słoneczny parasol rozświetlający kałuże

Kiedy czytam ten tekst, widzę jeden punkt. Słonecznożółty parasol, który zasłonił każde inne słowo użyte w tym tekście. Tak, jakby one przestały istnieć. Nie zwraca się już uwagi na poetyckość tamtych słów. Parasol o intensywnym żółtym kolorze gra pierwsze skrzypce.

Jeżeli chcesz zwrócić uwagę na coś w krótkim zdaniu, użyj synestezji. Np, przedstawiając do oferty szampon, nie pisz: nowy szampon owocowo – kwiatowy w szklanej butelce, tylko Szampon pachnący obłędnie pomarańczą i kwiatem jaśminu pobudzi Twoje zmysły i ożywi włosy. Na co zwracasz tu uwagę? Ja czuję zapach pomarańczy (działanie odprężające zarówno ze względu na kolor i zapach – zmysł wzroku i węchu) i kwiat jaśminu, który pachnie obłędnie w letnią ciepłą noc.

Kolejnym świetnym sposobem na bycie zmysłowym ekspertem jest wykorzystanie wielu zmysłów.

Musisz sobie uświadomić, że wciąż oddziałujemy na wiele zmysłów. W zwyczajnej, nawet prowizorycznej czynności.

Weźmy mój przykład. W tej chwili piszę wpis na swojego bloga. Pod swoimi palcami czuję dotyk klawiatury (zmysł dotyku), słyszę ich dźwięk oraz słucham muzyki (zmysł słuchu). Koło laptopa stoi w moim ulubionym kubeczku aromatyczna kawa (zmysł węchu), podnoszę kubek patrząc na niego (zmysł wzroku) i robię kolejny łyk kawy (zmysł smaku).

Tak, niby normalne prawda? Jednak powtarzające się czynności lub szybki bieg życia powodują, że nie pamiętamy o tym, że tyle zmysłów jest pobudzanych. Skupiamy się jedynie na zmyśle wzroku, ponieważ patrzymy na tekst pisany.

A wystarczy na chwilę się zatrzymać i się zastanowić. Odczujemy każdy z nich. Każdy, na który oddziałujemy.

Tak samo podchodźmy do naszego czytelnika, klienta, partnera. Pobudź zmysły a stworzysz mu iluzję rzeczywistości.

Baw się zmysłami

Widzisz, słyszysz, smakujesz, wąchasz, czujesz. Wykorzystaj to.

Płyn do prania – otul się słodkim zapachem

Płyn zmiękczający – rozkoszuj się miękkością

Kawa – poczuj smak Etiopii

cytat piosenki Ułożę wszystkie szepty w jeden ciepły krzyk

Wydobądź emocje

Zmysły budzą emocje. Zielone zasłony wywołują u Ciebie uczucie chłodu, błękit i biel na ścianach spowodują, że poczujesz świeżość. Zapach cytryny orzeźwi Cię i sprawi, że zechce Ci się napić chłodną wodę  z lodem i miętą.

Podkreśl siłę rzeczownika odpowiednim i zmysłowym przymiotnikiem

Kieruj skojarzeniami

Zwróć uwagę na zdania:
Wtuliłam policzek w jego miękki sweter
Wtuliłam policzek w jego szorstki sweter
W którym przypadku poczułeś bliskość, ciepło, życzliwość, a w którym oziębłość, obojętność?

Dopasuj doświadczenie zmysłowe do nastroju, który chcesz wywołać u czytelnika. Wydobądź te emocje, na których Ci zależy.

 

7 komentarzy

  1. Jak zwykle coś, co mi się przyda. Synestezję, znałem ze szkoły, ale nigdy nie potrafiłem jej wydobyć. Myślę, że muszę to umieścić. Nie wiem jednak jak. Tak, chciałbym poruszać emocje, stać się takim nauczycielem jak Ty tutaj Justyno. Kolejny, życiowy tekst. Podoba mi się, ale poprosiłbym o lekcję numer 2 🙂 Chociaż zauważyłem, że to jest skierowane dla blogerów, chociaż może i ja mogę z tego skorzystać?

    • Nie tylko dla blogerów. Dla każdego. Nawet dla osób, które mówią, a nie piszą. Także jak najbardziej możesz prosić o lekcję nr 2, 3 czy 12. Śmiało pisz, czego potrzebujesz. Po to jest ten blog i po to jestem ja. 🙂

  2. No proszę, zwykle słyszy się o synestezji jako o przekleństwie artystów i chorobie – a tu okazuje się, że może być pożyteczna. Spróbuję wdrożyć u siebie – bardzo dziękuję za ciekawy tekst!

  3. Kurczaki, szczera prawda, ale z drugiej nic odkrywczego. 🙂 Ale wiedzieć nie wystarczy – trzeba się stosować.

    Pozdrawiam

    • Nigdy się nie uważałam za odkrywcę 🙂 Ale często sama wiedza to za mało

  4. Fajnie to przedstawiłaś, to jest silne ramię PR’u, działanie na zmysły… człowiek sobie nawet nie zdaje z tego sprawy. Myślę, że teraz zwrócę na to większą uwagę w tekstach swoich i innych ^^

  5. Synestezja to podstawa pisania książek. No bo jak niby zmusić czytelnika do przetrwania 200, 300 a czasem i 500 stron? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *